« listopad 2005 »
pn wt śr cz pt sb nd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930 

Pieniny i Przełom Dunajca

12 listopada 2005
sobota

Trzy korony

Łatwa i przyjemna pętla prowadząca ze Szczawnicy poprzez przełom Dunajca i Pieniny. Towarzyszyła nam słoneczna pogoda, zimny wiatr i wspaniałe widoki.

Trasa:
Szlak czerwony rowerowy, Szczawnica, Przełom Dunajca, Czerwony Klasztor, Haligovce, Vel'ky Lipnik, Lesnickie Sedlo, Lesnica, Przełom Dunajca, Szczawnica
Końcówka Przełomu Dunajca

Z okazji długiego weekendu wybraliśmy się do Szczawnicy z nadzieją na jakąś przyzwoitą pogodę. I tak też się stało. W sobotę poranek powitał nas słonecznie i nic nie zapowiadało zmiany pogody. Postanowiliśmy więc poszukać wypożyczalni rowerów, aby Przełom Dunajca pokonać na dwóch kółkach zamiast pieszo. Okazało się, że to nie takie proste trafić na otwartą wypożyczalnię o tej porze roku, czyli w martwym sezonie. W końcu idąc deptakiem wzdłuż Grajcarka tuż przed Dunajcem znaleźliśmy jedną otwartą. Rowery w stanie takim sobie, choć mnie się trafił noname z jakimś przedpotopowym amortyzatorem sprężynowym, który się prawie nie uginał. Na szczęście wziąłem ze sobą pompkę i po wjechaniu do doliny pierwsze co zrobiłem do dopompowałem koła w obu rowerach.

Zakole Dunajca

Podziwiamy pierwsze widoki na Sokolicę, którą zresztą będziemy widzieli kilkakrotnie z różnych stron, oraz samą rzekę. Jedziemy szeroką aleją asfaltową w kierunku przejścia granicznego. Na samym przejściu obyło się bez problemu - wiadomo UE wink. Za pierwszym zakolem trafiamy na boczną odnogę do miejscowości Lesnica, którędy to będziemy wracali. Tutaj asfalt się kończy i wkraczamy już na drogę normalną czytaj gruntową, by wkrótce przystanąć. Podziwiamy kolejny niesamowity widok - zakole Dunajca wraz z okolicznymi skałami - tym razem rzeka zakręca a raczej zawraca o 180 stopni.

Pstrągi w Dunajcu

I tak oglądając widoki, to raz okoliczne skały i szczyty, a to samą rzekę, albo całość, posuwamy się do przodu. Droga jest całkiem wygodna, wyludniona o tej porze. Choć łatwo sobie wyobrazić, że w sezonie zamienia się ona w deptak typu Krupówki w Zakopanem albo Floriańska w Krakowie. Woda raczej dość czysta do tego stopnia, że widać skaliste dno koryta rzeki oraz pstrągi pływające w małych zakolach, gdzie nie ma zbyt szybkiego nurtu. Za którymś zakrętem z kolei dolina zaczyna się poszerzać, a sama rzeka bardziej rozlewać.

Panorama na Trzy Korony

Wkrótce docieramy do miejsca widokowego, skąd mamy świetną panoramę na Trzy Korony i okolicę. Po kolejnej krótkiej przerwie jedziemy do Czerwonego Klasztoru. Wchodzimy do klasztoru Czerwony Klasztor pojedynczo bez rowerów i tylko na obydwa dziedzińce. Podarowaliśmy zwiedzanie wnętrz ze względu na rowery. Zresztą nie wiem nawet czy muzeum było otwarte. Turystów brak.

Plasna i Aksamitka

Dalej jedziemy asfaltową szosą w stronę Wielkiego Lipnika. Na otwartej przestrzeni oprócz słońca, które jakoś wcale nie grzało, dopadł nas lodowaty wiatr ze wschodu, czyli wiejący nam prosto w twarz, co jak wiadomo nie jest niczym przyjemnym dla rowerzysty również ze względu na opory powietrza wink. I tak pomalutku kręcąc i oglądając po lewej Słowackie Pieniny, a dokładnie Plasną i Aksamitkę, poprzez Haligowce docieramy w końcu do Wielkiego Lipnika. Tutaj obowiązkowa przerwa na herbatę po jakimś "złodziejskim" przeliczniku.

Lesnickie Sedlo - panorama w stronę południową

Rozgrzani herbatą rozpoczynamy mozolny podjazd na Lesnickie Sedlo (710 m). Im wyżej tym coraz silniejszy wiatr, który na szczęście zrekompensowały nam pojawiające się pomału widoki. Na samej przełęczy oczywiście LesnickieSedlo - panorama w stronę pólnocno-zachodnią postój i kolejne widoki na Spiską Magurę i Tatry, a z drugiej strony Małe Pieniny, Gorce czy Beskid Sądecki. Znalazła się też i przyczyna wiatru - na zachód w okolicy Starej Lubowny kłębił się jakiś paskudny front burzowy.

Ostatni wodok na Sokolicę

Zjazd z przełęczy oczywiście obfitował w emocje, bowiem bałem się czy ten wypożyczony rower się nie rozleci. Slalomując pomiędzy miejscowymi krowami chodzącymi samopas docieramy do Lesnicy. Kupujemy napoje rozgrzewające na zapas i gnamy dalej w dół z powrotem do Przełomu Dunajca. Mieliśmy na tyle dość, że nawet granicę przekroczyliśmy "w locie" - zapomnieliśmy się zatrzymać wink

Do kwatery w Szczawnicy dotarliśmy niemal równo z zachodem słońca.

Parametry wycieczki:
Ttip=30 km (około), Czas=4h 30m (z postojami)

Temat: Rower, Wycieczki
Wersja do druku Kanał RSS dla tego newsa Wejść: 5859
Statystyka generowana przez Reggi-Stat - www.reggi.pl

1. szczawnica Pozdrawiam i zapraszam wszyst ... 30 września 2008 - 12:53
Pieknie jest u nas prawda::):smile Pozdrawiam i zapraszam wszystkich.

Dodaj komentarz

(nie wymagane)
wink unsure toung smile sick sad rolleyes mad evil laugh embarrest cry cool blink cheesy bigsmile amazed 
Treść:
Filtr antyspamowy: Security Image  Przepisz kod podany obok.

Dozwolone tagi:
(kliknij aby wstawić)
[i]Kursywa[/i] [u]Podkreślenie[/u] [del]Przekreślenie[/del] [q]Cytat[/q]
[b]Pogrubienie[/b]
© 2004-2010 by Master7 Czas generowania: 0.02056. Zapytań do bazy: 7
REGGI-STAT - php za free - webdesign - hosting - darmowe skrypty - REGGI - www.reggi.pl Przy stworzeniu tej strony pomógł Pajączek! Galerie tworzone przy pomocy programu Galernik NXG Subskrybuj kanał RSS Statystyka generowana przez Reggi-Stat - www.reggi.pl

Serwis sponsorowany
Network For Business