Popołudniem w Krakowie
Strona główna [< Poprzedni] [Następny >]
Wtargnęliśmy także na teren KS Hutnik Kraków. Ucieczka przed lokalnymi "kibicami" zakończyła się pomyślnie pod Kopcem Wandy. Miałem to zdjęcie skasować, ale te chmury... hmmm. Już bardziej normalny widok z kopca, chociaż gołym okiem niewiele było widać (drzewa zasłaniały).
W związku z wizytą lokalnych obrońców kopca (czytaj dresiarzy) "uciekamy stamtąd szybko"... ;) Tunel na tyłach huty opisywany przez Marcina Hyłę. Tylko którym wejściem jechać? A tu po drugiej stronie. Ruch jak na tą okolicę spory. 220 metrów według mojego licznika.
Powoli wracamy. Kombinat pracuje... Fragment starej ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Igołomskiej opisywanej także przez Marcina Hyłę. Ciasno było ale dałem radę ;) Awaria u Krzycha. To już ostatnia przygoda tego dnia.
Krzychu dostał telefon. Pognał więc szybko przed siebie. Ja jak zwykle swoim rytmem. Słońce już zaszło. W oddali majaczy "cywilizacja". Czas wracać do domu.    
Galeria odwiedzona
Statystyka generowana przez Reggi-Stat - www.reggi.pl
razy