Cztery dolinki
Strona główna [< Poprzedni] [Następny >]
Wały Rudawy. Pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała. Zbiórka jak zwykle w Szczyglicach. Ostatnie regulacje sprzętu i ruszamy:) Gdzieś na zielonym rowerowym przed Bolechowicami. Jak to pod koniec lata trawy sięgały nam do pasa. Arturo próbował ale nie dał rady;)
Bolechowice. Po nocnym opadzie sporo jeszcze wody było w potokach. Był to pierwszy sygnał, że będzie ciekawie. Brama Bolechowska w całej swej okazałości. Jak to w niedzielę sporo O tu, tu i tu... czyli szybki wspinaczkowy instruktaż Licha;)
A potem się zaczęło. Jak nie błotko to śliska ziemia. Tutaj tylko LeeCHO zjechał. Zaczął się trawers. Poza pewnymi odcinkami wszyscy prowadzą. Jest naprawdę ślisko. U góry spotykamy ekipę żądną wrażeń zjazdowych;) Łup, ciach, trach i już kolega jest trzy metry niżej od nas;) Samego lotu niestety nie udało się zarejestrować.
LeeCHO prowadząc zgubił szlak. Co miało i swoje zalety... ...w postaci obiadku. Mniam, pycha:) Próbujemy zatem powrócić na trasę.
Na nieuczęszczanych ścieżkach takie bajorka i błotko było nimal wszędzie. Zaczęła sie robić ładna pogoda. Przed nami Dolina Kobylańska. I stała się jasność. Słońce zaświeciło:) Jest i kolega spóźnialski czyli Radar.
Galeria odwiedzona
Statystyka generowana przez Reggi-Stat - www.reggi.pl
razy